ROS i genderowa wyprawa sylwestrowa

Dnia ostatniego, roku pańskiego 2012, niedługo po końcu świata, zaraz po świętach, Mobilny ruszał w kierunku wschodnim nad rzekę Liwiec, gdzie niedaleko urokliwej miejscowości zwanej Węgrowem, miała odbyć się impreza sylwestrowa.

Mimo że Załoga, w której skład wchodzili 2PEM, Cioteczka Katarzynka, Pierwszy Archeolog Egiptu wraz ze swoją Gawędą, oraz Pan Flaszka, objedzona była po świętach niezmiernie, a do tego wiozła spory zapas trunków wszelakich, ROS radził sobie w drodze bardzo dzielnie.

Po małych problemach nawigacyjnych w samej Warszawie, Załoga wyjechała na trasę i podążała na wschód drogą numer 637. Tu zwrócić uwagę należy, że droga ta jest świeżo po remoncie dzięki czemu asfalt na niej jest gładki niczym pupcia niemowlaczka. Jazda nią to sama przyjemność. Niech dowodem na gładkość drogi będzie to, że obie panie wchodzące w skład Załogi malowały paznokcie podczas jazdy (wrażenia zapachowe niezapomniane :P)!!

kobietaDodatkowo, po drodze mija się sporo małych wsi i miasteczek, które są mocno urokliwie. Sama przyroda też jest niczego sobie, choć pewnie w lecie, lub na wiosnę wyglądała by lepiej niż w zimie. Wspomnieć też należy że przed samym Węgrowem znajduje się mała miejscowość zwana Liw, w której znajdują się ruiny średniowiecznego zamku.

Gdy Załoga dotarła do Węgrowa, połączyła się z resztą ekipy sylwestrowej i dokonała zakupów spożywczych, oraz uzupełniła zapasy płynów eksploatacyjnych załogi (tu przydała się kratka pustych butelek po zupie piwnej, w którą zawsze wyposażony jest ROS).

Dotarcie na samo miejsce imprezy nie było jednak tak łatwe. Trzeba było bowiem pokonać dość długi odcinek dróg polnych i leśnych, które w związku z panującą pogodą były mocno ośnieżone i oblodzone. Jadący przodem Ford Galaxy wlekł się niemiłosiernie, lecz 2PEM prowadzący Mobilnego nie znał drogi więc pomału jechał za nim (mimo że ROS dały by radę przejechać te drogi na pełnej………)

Opisu samej imprezy tu nie znajdziecie. Kto był ten wie co się działo, a kogo nie było to może i lepiej żeby się nie dowiadywał. 😛

Dnia kolejnego, czyli 1 stycznia roku 2013 stała się rzecz przełomowa w życiu ROSa. Po raz pierwszy w jego historii za kierownicą usiadła kobieta i to kobieta płci przeciwnej !! Ale posłuchajcie od początku jak to było:

Spóźnienia na imprezę sylwestrową zdarzają się rzadko. Zwłaszcza spóźnienia tak znaczące ! Nie mniej jednak Kamiś spóźnił się cały dzień i dotarł do Węgrowa dopiero 1 stycznia !!! I tu powstał problem. Z Węgrowa do miejsca imprezy był spory kawałek, a wszyscy kierowcy cierpieli na syndrom dnia wczorajszego, dodatkowo leczony napojem ze sfermentowanego jęczmienia, który skutecznie uniemożliwiał prowadzenie.

Przeprowadzono jednak wizję lokalną i okazało się że jedna osoba dysponująca prawem jazdy (co prawda mocno świeżym i nieskażonym praktyką !!!), syndromu dnia wczorajszego nie posiada i co więcej, nie spożywała od rana zupki chmielowej, ani żadnych innych sfermentowanych płynów.

W akcie humanitaryzmu (nie można było pozwolić Kamisiowi tuptac na zimnie taki kawał) i pod wpływem procentów, 2 PEM podjął decyzję że kobieta zwana Gawędą pojedzie ROSem po Kamisia.

Musicie wiedzieć, że Gawęda nie jest kobietą wielkiego wzrostu (choć wielkiego ducha !!), istniało więc niebezpieczeństwo, że może nie się sięgnąć do pedałów Mobilnego. Musicie również wiedzieć, że nie jest ona kobietą silną (choć z silnym duchem), istniało więc niebezpieczeństwo, że może nie mieć siły wciskać pedałów ROSa.

Jednak po przysunięciu fotela kierowcy najbliżej jak się da, i kilku próbach siłowych okazało się, że misja ratunkowa dla Kamisia ma szansę powodzenia. Gawęda zajęła miejsce za sterami, a 2PEM miejsce pasażera i rozpoczął się kurs obsługi Mobilnego. Po jego zakończeniu Załoga wyruszyła. Nie ujechano jednak 30 metrów gdy okazało się, że Pani Kierowca nie ma przy sobie prawka, które zostało w jej torebce…. ot nieistotny szczególik 😉 Z pomocą przyszedł jednak Pierwszy Archeolog Egiptu, który w podskokach dostarczył plastik umożliwiający jazdę samochodem. Gawęda wrzuciła więc jedynkę, dała gazu i….. i nic się nie stało… ROS stał w miejscu. Okazało się, że przednie koła znajdują się dokładnie w miejscu wielkiej, zamarzniętej kałuży, na tyle płytkiej żeby lód nie pękł i na tyle szerokiej, aby koła mogły obrać się w miejscu. I znów potrzebna była pomoc Pierwszego Archeologa Egiptu, który rozbujał ROSa na tyle skutecznie, że udało się ruszyć.

Pierwszy odcinek drogi po lasach i polach pokrytych śniegiem i lodem był najtrudniejszy. Trudne warunki i przyzwyczajanie się no zupełnie innego samochodu pochłonęły większość czasu. Nie mniej jednak Gawęda kołczowana przez 2PEM radziła sobie wyśmienicie. Wyjazd na trasę również okazał się bezproblemowy. Jedynie na co trzeba było zwarć większą uwagę, to duża szerokość Mobilnego i położenie siedzenia kierowcy (właściwie na lewym kole) wymuszające większą uwagę na trzymaniu się środka pasa ;). Kamiś został zebrany z Węgrowa i mimo, że początkowo był nieco przerażony, koniec końców chwalił sobie podróż ROSem na miejsce imprezy.

Dzień 1 stycznia 2013 roku zostanie więc zapamiętany jako dzień, w którym po raz pierwszy kobieta kierowała Mobilnym. Śmiało więc można powiedzieć, że wpisując się w politykę równouprawnienia ROS poszerzył swoje horyzonty 😉

Wspomnieć również należy, że data publikacji tego postu nie jest przypadkowa. Dziś bowiem „Pierwsza Kobieta Która Prowadziła Mobilnego” (oficjalny tytuł honorowy ;P) obchodzi urodziny. W związku z powyższym Ekipa składa jej NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA motoryzacyjnego rozwoju, szerokości i przyczepności na drogach i wielu samochodów do testowania !!!

koszulka_inna_Dominika

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s