ROS w krainie „Tysiąca jezior”

Tak jak obiecałem wrzucam na bloga kolejną relację z wyprawy Mobilnego. Tym razem ruszył on na północny wschód w kierunku krainy 1000 Mazurskich jezior.

Wyprawa rozpoczęła się 6 czerwca (czyli w środę przed bożym ciałem), koło godziny 17.00. Załogę tworzyli 2PEM jako kierowca, Panna Zuzanna, Panna Katarzyna jako nawigator i Czarna Zuzanna.

Wyjazd z Wawy przysporzył sporo problemów, zakorkowane centrum, przez które trzeba było się przebić, sprawiało trudności, aż do nowo otwartego Mostu Północnego (czy jak chce oficjalna propaganda Mostu Marii-Curii). Po jego przejechaniu ROS jechał już śmiało w kierunku północnym. Niestety żwawa jazda nie trwała zbyt długo, albowiem na wysokości Legionowa na wiadukcie mającym 2 pasy ruchu ustawili się mundurowi i skutecznie jeden z tych pasów zablokowali, powodując 20 minutowy korek… Powód zablokowania wiaduktu nie był do końca jasny (w sumie od początku też nie), ale jakiś musiał być… Za Legionowem jednak droga była już gładka i ROS rozwinął swoją standardową prędkość przelotową, zmierzając w kierunku północno-wschodnim.

W czasie drogi okazało się, że wybrana nawigatorem Panna Katarzyna nie zna się na obsłudze urządzeń nawigacyjnych w postaci manualnego-celulozowego-zbioru-map płaskich. Nie mniej jednak umiejętności dydaktyczne 2PEM (ach ta skromność :P) sprawiły, że po szybkim przeszkoleniu doszła do takiej wprawy, że problemu nie stanowiło jej nawet obliczanie odległości pomiędzy mijanymi miasteczkami. Tak więc po raz kolejny wyprawa ROSem okazała się posiadać elementy edukacyjne…

Głównym postojem na trasie była Ostrołęka, gdzie w regionalnej Karczmie Kurpiowskiej posilała się strudzona drogą załoga. Posiłek był dobry i niedrogi.

2PEM pochłonął kurpiowski żurek, na kwaśnej tłustej śmietanie, oraz coś co zwano „jadłem kurpiowskim”, a co składało się z warstwy młodej kwaśnej kapusty, ziemniaków, kiełbasy oraz sadzonego jajka. Wszystko razem było zapieczone i solidnie przyprawione pieprzem. Jednym słowem tradycyjnie tłusto i wybornie (no i wyszły 3 słowa :P).

Obie Zuzanny posilały się warzywami, oraz kurkami w śmietanie, które trzeba przyznać pachniały i smakowały wyśmienicie.

Panna Katarzyna natomiast zamówiwszy faszerowanego schabowego, nie dostała jednego kawałka mięsa, w który zawinięte były pieczarki i warzywa, lecz 2 kawały mięsa pomiędzy, którymi zapieczono wspomniane dodatki (to się nazywa nadziewanie mięsa :D)

Zważywszy na wysoką jakość posiłku zamieszam link z namiarami i menu Karczmy Ostoja:

http://www.smacznego.moja-ostroleka.pl/karczma-kurpiowska-ostoja,26.html

Należy również zwrócić uwagę, że miejsce to zostało polecone Załodze przez człowieka zwanego Świętym, będącego przyjacielem Ekipy Mobilnego.

Dalej Załoga ruszyła na zakupy do Ostrołęckiego Leklerka. Niestety tu spotkało ją duże rozczarowanie. Niemiła obsługa, spakowane przed zamknięciem działy mięsny i warzywny, poganianie do wyjścia itp., sprawiły że zakupy były wykonywane w pośpiechu i niemiłej atmosferze. Wielki minus należy się temu Ostrołęckiemu sklepowi.

Po zakupach ruszyliśmy do miejsca pierwszego noclegu czyli na pole namiotowe zlokalizowane nad jeziorem Nidzkim, pomiędzy Karwicą a Krzyżami. Tam też spotkaliśmy się z ekipą Świętego podążającą za ROSem srebrną Meganką w sedanie.

Po ognisku, grillu i śpiewach przy gitarze przyszedł czas na sen. Rozłożona została Czerwona Kanapa na której spali 2PEM oraz Panna Zuzanna. Panna Katarzyna idealnie mieściła się na tylnej kanapie (mogła się swobodnie wyprostować !! !! !!). Czarna Zuzanna natomiast podjęła ambitne wyzwanie spania w bardzo niecodziennym miejscu ROSa. Rozłożyła ona swoje pielesze (wspomagane kocykiem z biedrony, który znajduje się na wyposażeniu Mobilnego) pomiędzy pokrywą silnika a tylną kanapą… Jej głowa znajdowała się na pokrywie silnika, a nogi pod tylną kanapą. Plusami tego miejsca była jego długość, Czarna Zuzanna niemal mogła się wyprostować, minusem zmiany wysokości podłogi, (progi) znajdujące się pomiędzy częścią przednią, a tylną ROSa. Nie mniej jednak, mimo niestandardowego miejsca noclegu była bardzo zadowolona, albowiem w ROSie było dużo cieplej niż w namiotach.

Po noclegu i szybkim śniadanku Załoga ruszyła w dalszą trasę. Kręta droga prowadząca do Giżycka zajęła sporo czasu, lecz udało się dotrzeć w sam raz na czas aby załadować, na wyczarterowany jacht bagaże i wypłynąć w rejs. Podczas gdy załoga żeglowała po mazurskich jeziorach i rozrabiała w portach, Mobilny stał na parkingu w porcie Ligi Obrony Kraju w Giżycku, pomiędzy niezwodowanymi jeszcze łódkami.

Po zakończeniu rejsu, podczas ostatniej nocy w Giżycku ROS, ponownie służył jako sypialnia dla 2PEM oraz Panny Zuzanny. Aby móc spać do późnych godzin porannych, bez słońca zaglądającego przez szybki, zamontowana została kotara odgradzająca część sypialną (paka z rozłożoną czerwoną kanapą) od części, w której znajdowały się bagaże (sterówka i tylna kanapa). Za kotarę posłużyła niebieska polipropylenowa plandeka podczepiona do podsufitki i oparta o tylną kanapę. Spełniła ona swoje zadanie idealnie, nie dopuszczając światła do części sypialnej.

Plandeka ta ma jeszcze jedno zastosowanie. Podczas podróży (zarówno na Mazury, jak i do Wawy) nie była składana Czerwona Kanapa. Na rozłożonej Czerwonej Kanapie położono plandekę, a na niej bagaże załogi, a także część bagaży Świętego i jego Ekipy. Dzięki temu Czerwona Kanapa nie brudzi się, jest więcej miejsca na bagaże, szybciej można przygotować ROSa do spania.

Powrót do Wawy odbywał się w atmosferze naukowych rozmów o kiszonce dla zwierząt gospodarskich, oraz cygankach w niemieckich okopach podczas 2 wojny światowej… Trwał około 5h co jest całkiem niezłym wynikiem jak na 350 km, drogi.

Podsumowując ROS sprawdza się jako samochód campingowy. Może w nim spać do czterech osób (pod warunkiem, że 2 z nich są niewielkiego wzrostu ;)). Plandeka to bardzo dobry i wielofunkcyjny, dodatek. Nadal trzeba naprawić drzwi boczne, wskaźnik temperatury silnika działa tylko, gdy sam tego chce.

Na obu zdjęciach ROS udaje żaglówkę 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s