ROS jako wóz naukowo-kulturalny

Aby nadrobić braki w nowościach z życia Mobilnego, dodajemy opis wyprawy do miejscowości zwanej Chodlikiem…, ale żeby wszystko miało ręce i nogi (lub inne odnóża) zacznijmy od początku.

Dnia 21 maja, który miał pecha być poniedziałkiem 2PEM razem z Głównym Archeologiem Chodlika (GACh) udali się do podwarszawskiego Dziekanowa, gdzie znajduje się baza sprzętu archeologicznego. Wyprawa była udana, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę zmyłkę drogi (która wydłużyła wyprawę o dobre pół godziny). Na miejscu Mobilny przedarł się przez szlaban ochrony i zajechał pod wiekowy barak będący wspominanym magazynem. Do ROSa załadowano:

– taczka, szt. 1

– łopaty, szt 6

– niwelator z nogami, szt. 1

– gracki na długim trzonku, szt. 4

– krzesła składane, szt. 5

– krzesła ogrodowe, szt. 3

– rysownica, szt. 1

– stolik składany, szt. 1

– łata szt.1

– poziomica długa, szt. 1

– mały sprzęt wykopaliskowy szt. w ch**

Po załadunku na pace Mobilnego zostało na tyle dużo miejsca, że w dzień wyjazdu na „Chodlikowskie spotkania archeologiczne”, czyli 23 maja, zmieściły się tam bez problemu liczne bagaże 5 osób, które podczas tej wyprawy tworzyły załogę Mobilnego.

O „Chodlikowskich spotkaniach archeologicznych” przeczytać możecie między innymi tu:

http://www.mmlublin.pl/414406/2012/5/26/chodlikowskie-spotkanie-archeologiczne-zdjecia?category=spozaMiasta

http://www.gokkarczmiska.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=149&Itemid=28

Co zaś ekipy się tyczy to:

– za sterem zasiadał 2PEM

– nawigowała – PannaM

– kanapę tylną zajmowali – PannaA, ZielonyRzymianin, oraz WczesnośredniowiecznyFotograf.

Podróż do Chodlika trwała niecałe 4h, co jak na trasę 170 km daje całkiem niezły wynik. Na miejscu ROS służył jako główny środek transportu nie tylko dla sprzętu, ale i dla ludzi z załogi jako i wszelkich innych osób pomagających przy organizacji spotkań. Z ciekawszych spostrzeżeń zauważyć należy że: nie należny wozić wody w wiadrach i naczyniach ceramicznych na pace (no chyba że ma się w planie mycie podłogi :D), oraz że wyjazd ze świeżo zaoranego pola (koleiny na około 20 cm), należy wykonywać na biegu wstecznym…

Jeśli zaś chodzi o stan techniczny to z przykrością muszę stwierdzić, że wskazówka temperatury silnika nadal działa tylko gdy ma na to ochotę, drzwi boczne są cięższym przeciwnikiem niż by się Ekipie zdawało (ale o tym będzie oddzielny wpis już niedługo), bez jednego oczka da się jeździć.

Powrót z tej wyprawy przypadł na sobotę 26 maja, trwał mniej więcej tyle czasu co dojazd, z ta różnicą że tym razem nawigowała PannaA, a PannaM zabawiała ZielonegoRzymianina i WczesnośredniowiecznegoFotografa, na tylnej kanapie… (dwuznaczność w pełni zamierzona ;))

Ros jako archeo-bus na wykopie w Chodliku

2PEM vs boczne drzwi Mobilnego…. po 2h walki 2PEM poległ 😦

Zawody łucznicze o puchar ROSa

Załoga ROSa na wyprawie „Chodlikowskie spotkania archeologiczne” 2012.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s