Majówka w Dobiegniewie

Pod nieobecność 2PEM, który walczy ze sztormami i potworami morskimi na Adriatyku, ROS, jako że w żaden sposób nie był w stanie mu pomóc, uczestniczył w majówce w Dobiegniewie, małej miejscowości z niewielką przystanią żeglarską, położonej przy zalewie Włocławskim.

Przygody rozpoczęły się już na pierwszych kilometrach podróży, kiedy to, w miejscu, gdzie należało zmienić kierunek z trasy na Gdańsk na trasę na Płock, bystre oko nawigatora ROSa, którą to funkcję w tej podróży pełnił był Pan P,  wypatrzyło gigantyczny sznur tirów i innych samochodów, jadących, a raczej stojących w kierunku Płocka. Wobec tego w tempie ekspresowym została podjęta decyzja pod tytułem „Nie wiemy gdzie pojedziemy, ale na pewno nie tam”  i ROS zatrzymał się tuż przed „ślimakiem”, prowadzącym do korka na Płock. Po krótkiej chwili kontemplacji, w czasie której ROS pobłyskiwał światłami awaryjnymi, gdy już załoga była bliska podjęcia decyzji o zmianie celu podroży i pojechania nad morze, przy ROSie z piskiem opon zatrzymał się samochód osobowy. Jego kierowca wysiadł, podszedł do ROSa i zapytał:

– „Co, wypadek”?

– „No pewnie jakiś wypadek… ”

– „Macie jakiś pomysł jak to objechać? ”

– „Jeszcze nie.”

– „No to jedźcie za mną.”

W ten sposób, prowadzona przez nieznajomego, życzliwego (ale kto mógłby być nieżyczliwy dla ROSa :)) lokalsa, mobilny ROS i jego załoga ominęli pierwszą przeszkodę na drodze do miejsca przeznaczenia.

Dalsza droga również obfitowała w przygody, włączając w to walkę z podstępnie organizującymi objazdy stróżami prawa i blokującymi wąskie drogi, którymi te objazdy prowadziły, wrzeszczącymi po rosyjsku, czerwonogębymi kierowcami tirów, jednak nie będą opisane na blogu, ponieważ zajęłoby to za dużo miejsca. Szczegółowe informacje można uzyskać u 1PEM, Pana P oraz A. Pieszczochowej, która była trzecią pasażerką ROSa w drodze do Dobiegniewa.

Na miejscu ROS służył jako miejsce do spania dla 1PEM, przechowalnia rzeczy, a takżę miejsce do siedzenia w ciągu dnia. Wyznaczał również w pewien sposób przestrzeń towarzyską, ponieważ ROS przyciąga ludzi, w związku z czym niemała część pikniku odbywała się wokół jego otwartych tylnych drzwi.

Wygodnie spanie lub też posiadywanie z tyłu ROSa zapewniała była CKP (Czerwona Kanapa Pieszczocha), obecnie przemianowana na CKKMIKBKPATJKRINPNNPSK (Czerwona Kanapa Która Może I Kiedyś Była Kanapą Pieszczocha, Ale Teraz Jest Kanapą ROSa, I Niech Pieszczoch Nawet Nie Próbuje Się Kłócić).

W drodze powrotnej jako kierowca ROSa wystąpił, po raz pierwszy w tej roli, Pieszczoch we własnej osobie. Perfekcja z jaką prowadził maszynę sprawiła, ze otrzymał uprawnienia do wożenia ROSem warzyw bulwiastych, bydła nierogatego oraz ludzi w ograniczonym zakresie.

Podsumowując jednym zdaniem: w Dobiegniewie było GIT, niedługo kolejne ROSowe wycieczki.

Zdjęcia:

Poniżej zdjęcie grupowe (zgodnie z polityką prywatności bloga twarze zostały zasłonięte, po zdjęcie w nieocenzurowanej wersji można się zgłaszać do 1PEM) :

Na zdjęciu brakuje jednej osoby i to nie dlatego, że obsługiwała aparat, tylko oddaliła się cichcem w czasie sesji. To nie spodobało się ROSowi, a on tak łatwo nie wybacza…

Najbardziej normalnym uczestnikiem imprezy okazał się Elmo, jednak był tak przerażony tym co zobaczył, że zaszył się gdzieś i od tej pory nikt go nie widział… 😦

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s