Rejestracja Mobilnego by PPEM

Dawno, dawno temu Ekipa Mobilnego postanowiła uda się do odpowiedniego urzędu i przerejestrować ROSa na dane Ekipy. W tym celu udaliśmy się do Urzędu Gminy Warszawa Bemowo, z całym pikiem dokumentów które nazbieraliśmy od czasu przejęcia Mobilnego.

Mimo iż posiadaliśmy wspomniany plik dokumentów ciążyły nam na sercach również pewne wątpliwości. A mianowicie w dowodzie ROSa widniało czarno na białym (a właściwie nie na białym tylko na zielono-niebiesko-zółto-cośtam kolorze) że Mobilny może na raz przewieść jedynie 2 osoby. W pliku dokumentów był co prawda papierek że dawno temu że ostał on przerobiony i dostosowany do 5 osób, ale PPEM czytał na forach że taką zmianę trzeba wprowadzić w ciągu miesiąca od jej dokonania do dowodu, czego oczywiście poprzedni właściciel nie zrobił.

Obawiając się problemów przy okienku udaliśmy się do punktu Informacyjnego. Tam rozsypawszy przed sobą plik z dokumentami wzięliśmy urzędnika w ogień krzyżowy pytań o mobilnego, często i gęsto machając mu przed oczami różnymi dokumentami. Urzędnik (widać zaprawiony w bojach) nie dał jednak zbić się z tropu i po konsultacjach z przełożonymi orzekł co następuje:

1-      Dokumentowi stwierdzającemu że ROS został przystosowany do przewozu 5 osób brakuje jednej strony !!

2-      Poza tym dokument ten został uznany za przeterminowany (był wystawiony w 2005 roku). Zgodnie z tym co czytał PPEM na zgłoszenie takiej zmiany i co za tym idzie dokonanie zmiany w dowodzie rejestracyjnym jest określony czas… który jednak dawno już upłynął.

3-      Poradzono nam abyśmy udali się na przegląd do człowieka który dokonał zmian w ROSie i wystawił problematyczny dokument, aby wystawił nam go raz jeszcze z „lepszą” datą.

Perspektywa to przybiła nas dość mocno z kilku powodów. Po pierwsze kończył nam się czas na przerejestrowanie Mobilnego na Nas. Po drugie wspomniany mechanik urzęduje w Sokołowie Podlaskim (a w owym czasie ROS nie był jeszcze w pełni sprawny). Po trzecie… zawsze qrka jak człek chce coś załatwić to mu kłody pod nogi rzucają !

Zrezygnowani udaliśmy się w kierunku parkingu aby postanowić co dalej. Gdy odpaliliśmy silnik Hondy PPEM dopadła mnie myśl zła i podła. Zaproponowałem abyśmy udali się do Urzędu Dzielnicy Warszawa Bielany i tam nie udając się do informacji zaatakowali od razu urzędnika zajmującego się nowymi dowodami. Po pewnych wahaniach i szybkiej wymianie zdań, stwierdziliśmy że spróbować nie zaszkodzi, albowiem metoda „na głupa” często sprawdza się w Polskich urzędach… czemu tak jest domyślcie się sami 😛

Po dojechaniu na miejsce, wypełnieniu nowego wniosku o rejestracje (każdy urząd ma swój wniosek…), odstaniu swego w kolejce, nadeszła nasza kolej…

Urzędnik, młody gość koło 30-stki, niczego nie podejrzewał. Rzuciliśmy na ladę wszystkie wymagane papiery i wyjaśniliśmy poco przybyliśmy. Chile trwało nim przejrzał wszystko, po czym zaczął wprowadzać dane do komputera. Siedzieliśmy jak na szpilkach prowadząc między sobą rozmowę o niczym (mającą gościa zmylić taktycznie). W końcu gośc wklepał wszystko do komputera i zaczął bardziej wnikliwie studiować dokumenty. Zauważył bowiem, że chcemy nie tylko nowy dowód ale także chcemy aby była w nim zawarta możliwość przewożenia 5 a nie 2 osób. Gość przyjrzał się papierowi stwierdzającemu zmianę i powiedział że musi się skonsultować. Kiwnęliśmy głowami że jasne, zgadzamy się. Wewnątrz nas rosły podejrzenia i niepokój. Lecz po szybkiej wymianie spojrzeń stwierdziliśmy że trza byś twardym a nie miętkim i postanowiliśmy grać metodą „na głupa” do samego końca… naszego lub urzędnika.

Gość wrócił ze smutną miną i powiedział że do dokumentu świadczącego o zmianie ilości miejsc w ROSie potrzebny jest jeszcze dokument z przeglądem (to samo mówił gość na Bemowie… brakująca kartka). I tu nagle pomogli nam Bogowie wszelacy, który podsunęli mi pewien pomysł. Otworzyłem przed urzędnikiem stary dowód rejestracyjny i pokazałem mu że przecie w 2005, czyli w roku wystawienia problematycznego dokumentu ROS przeszedł przegląd i jest to podstemplowane w dowodzie. Przeszedł również wszystkie kolejne przeglądy o czym dobitnie świadczy kolekcja pieczątek zebrana w dowodzie przez poprzedniego właściciela. Urzędnik zamyślił się ale nie wyglądał na przekonanego. I wtedy postanowiłem zagrać wszystko ale bo nic i rzuciłem: „Wie Pan, jak nas psy… w sensie policja zatrzymała i im daliśmy te dokumenty to powiedzieli że wszystko jest w porządku.”

I to był moment przełomowy. Po nim Urzędnik kazał nam jedynie podpisać masę papierów na co godziliśmy się bez mrugnięcia okiem i może ze zbyt dużą dawką entuzjazmu. Co ciekawe musieliśmy zaświadczyć że nie przeszkadza nam że w nowym dowodzie rejestracyjnym najpierw wpisany będę ja a potem PPEM, co nie zgadzało się z umową bo tam było odwrotnie. Urzędnik tłumaczył że skoro rejestrujemy na Bielanach to pierwsza musi być osoba z Bielan. W przypływie entuzjazmu stwierdziliśmy że to dobra zasada i podpisaliśmy oświadczenie.

Niedługo potem wyszliśmy z urzędu z tymczasowym dowodem osobistym, oraz nieukrywanym zadowoleniem z działania metody „na głupa”.

Pisze o tym dopiero teraz gdyż nie chcieliśmy kusić losu przed odebraniem już normalnego (nie tymczasowego) dowodu osobistego. A nóż urzędnik czyta ROSowoego bloga. Nie mniej jednak teraz już wiecie jak to było, a my mamy już nowiutki dowód rejestracyjny Mobilnego zarejestrowanego na 5 osób.

Morał z tego taki że zawsze ale to zawsze walczcie w urzędach do ostatniej kropli krwi ! A jak i to zawiedzie to pamiętajcie że metoda „na głupa” jest  zawsze smaczna i zdrowa a co najważniejsze SKUTECZNA !!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s