Przeprowadzka Rodzicielki Siotry Bliźniaczki Drugiej Połowy Ekipy ROSa

Wtorek 20 września zaatakował ostro i bez uprzedzenia. Po pierwsze Druga Połowa Ekipy (2PE) cofając Mobilnym na parkingu u siebie w pracy nie zauważyła SAABa 95 przez co powstało niewielkie wgniecenie na prawej części tyłu ROSa oraz całkiem spore wgniecenie w SAABie, ale o tym opowiemy jak już zakończy się sprawa w ubezpieczalni.
Kolejny atak wtorku nastąpił zgodnie planem o godzinie 17.30 kiedy to Siostra Bliźniaczka 2PE rozpoczynała przewożenie mebli z domu swojej Rodzicielki do magazynu który znajduje się aż za Błoniem. Najpierw jednak pojawił się Pan P który pomógł wymontować tylną kanapę Mobilnego aby zyskać więcej miejsca. Po zwiększeniu przestrzeni załadunkowej ruszyliśmy z Panem P do domu Rodzicielki Siostry Bliźniaczki 2PE. Udało nam się podjechać pod sama klatkę 10-piętrowca co wymagało jednak trochę kombinowania. Po zaparkowaniu rozpoczęliśmy załadunek.
Zmieściliśmy:
– kanapa duża rozkładana
– kanapa duża rozkładana (tak, tak kolejna kanapa)
– karton
– karton
– karton
– masa kartonów…..
Koniec końców ROS zapakowany został po sam sufit. Kartony stały tuz a siedzeniami, co powodowało niepokój przy hamowaniu. Na szczęście, a może dzięki profesjonalnemu zapakowaniu udało się uniknąć przykrych niespodzianek z wylatującymi przez przednią szybę kartonami.
Zapakowany ROS lekko osiadł, ale jego maksymalny udźwig pozostał gdzieś daleko, daleko przed nami. Prowadzenie Mobilnego z załadunkiem jest prostsze niż bez ładunku. Dzieje się tak dlatego że załadowany Mobilny mniej rzuca się na dziurach i koleinach. Dzięki temu przejazd ostatniego odcinka trasy ciągnącą się przez pola nieutwardzoną droga przebiegł bardzo zgrabnie. Ciekawe jest również że ROS mimo ładunku nie stracił mocy. W sumie nie było widać większej różnicy przy przyśpieszaniu z ładunkiem i bez niego.
Obok Mobilnego w akcji brały również:
– Opel Zafira
– Skoda Fabia Combi (w zajebis…m żółtym kolorze)
– VW Bora Combi
Wszystkie wozy były w mniejszym lub większym stopniu zapakowane kartonami i meblami ale to ROS wiózł największy ładunek (trochę samochwalstwa :P). Tak czy siak akcja ładownia trwała około godzinę, tyle samo przejazd na miejsce (no może trochę dłużej ze względu na korki na Poznańskiej). Rozładunek nastąpił szybko ale zabawa z konikami przedłużyła nasz postój więc i tak zeszło się koło godzinki. Powrót poszedł już szybciej. Po ponownym podjechaniu pod chałupę Rodzicielki Siostry Bliźniaczki 2PE, 2PE oraz Pan P otrzymali zimne browarki, które zasłużenie spożyli chwilę później w miejscu gdzie do tej pory parkuje Mobilny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s