Wizyta u doktora

Wczoraj czyli 25 sierpnia (czwartek) ekipa Mobilnego udała się w epicką wręcz podróż do położonego w śród malowniczych i solidnie zniszczonych ostatnimi burzami, lasów miasteczka Brok. Celem wyprawy było odstawienie ROSa do polecanego Ekipie mechanika, ale wszystko po kolei….

Ziomek Ekipy mobilnego posiadający uroczą malutką cytrynkę polecił nam mechanika w miejscowości Brok. Sam naprawiał u niego swoje maleństwo i był bardzo zadowolony zarówno z robocizny jak i z cen, więc wychwalał rzemieślnika pod niebiosa.

Po kilku konsultacjach telefonicznych, wypiciu sporej ilości płynów wspomagających podejmowanie decyzji Ekipa zdecydowała o podjęciu wyprawy do „Mechanika z Broku”. Wyprawa odbyła się na na dwa wozy. Pierwszy jako Pilot jechał Pan K swoją Hondą. Torował drogę jak również utrzymywał stałą prędkość, bo w ROSie niesprawny jest prędkościomierz… Za Hondę niczym cień podążał ROS.

Jazda ROSem była nie lada wyczynem. Brak możliwości używania hamulców powodował iż wszelkie zmniejszenia prędkości odbywać się musiały za pomocą hamowania silnikiem. Było to dość uciążliwe i wymuszało bardzo specyficzny styl jazdy. Dodatkowo olbrzymi korek na Trasie Toruńskiej i później w Markach nie ułatwiał sprawy. Na szczęście wielkie dieslowskie serce ROSa świetnie się sprawowało. Co ciekawe na drugim biegu ROS nie gaśnie nawet gdy odpuszczamy mu cały gaz, a jedynie toczy się wolno (lecz z wdziękiem). Kolejnym utrudnieniem była wspominana już „płynność” układu kierowniczego. Przy padającym deszczu i zalanych wodą koleinach ROS tańczył jak pijany góral na weselu. Nie mniej jednak utrzymywanie pełnej gotowości kierowcy i rozsądna prędkość Hondy sprawiły że po 2.5 h udało nam się dotrzeć do Broku, gdzie przy budce z Kebabami czekał na nas Pan B w swej cytrynie, wraz z swoją rodzicielką i suką.

Po szybkiej rozmowie ruszyliśmy konwojem do mechanika. Pierwsza cytrynka Pana B, potem ROS i zamykająca konwój Honda. Warsztat znajduje się w niedużym garażu w środku lasu. Pracuje w nim oprócz szefa 3-5 jego pomocników. Wszyscy oni przerwali swoją pracę i wyszli popodziwiać ROSa. Po wstępnych oględzinach ustaliliśmy że dwoma głównymi elementami działania będzie układ hamulcowy, robiony od tyłu do przodu, oraz układ kierowniczy. Dodatkowo szef ma „rzucić okiem” na prędkościomierz. Na pierwsze informacje umówiliśmy się po niedzieli. Ekipa ma więc nadzieję że w poniedziałek – wtorek będzie już wiedziała co i jak.

Z dobrych wieści okazało się że kontrolka wskazująca ilość paliwa i druga pokazująca temperaturę silnika same zaczęły działać w drodze do Broku. Może to magia a może ROS ma zdolności samonaprawcze ??

Po wizycie u mechaników i posileniu się Hod-dogiem Brokowskim, wyruszyliśmy w podróż do Warszawy. Honda spisała się nieźle i obróciliśmy w godziną i dziesięć minut.

Jeśli mechanik poradzi sobie z naprawami, w co mocno wierzymy. Mamy nadzieję iż w pierwszy łikend września ROS ruszy na swoją pierwszą wyprawę wakacyjną…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s